Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą rysunek. Pokaż wszystkie posty

środa, 8 czerwca 2016

Podsumowanie kursu

Tak jak pisałem w poprzednim poście w dziale rysunek uczestniczyłem w czterodniowym kursie rysunku postaci. Postaram się podzielic moimi wrażeniami oraz doświadczeniami, Zapraszam !

Najwiekszym doświadczeniem dla mnie było doświadczenie rysowania przez 4 godziny oraz wpatrywania się w mój "cel" :D. Myślałem że moj oragnizm nie jest zdolny do tak dlugiego skupiania się na jednej rzeczy, a jednak ! Bardzo dużo w tej kwestii pomogły mi krótkie wykłady z podstaw anatomii które odbywały się przed każdym rysowaniem. Pomogły mi dlatego bo dały mi inną perspektywę spojrzenia na to co rysuję, wcześniej patrzyłem tylko na kontur schemat był prosty tutaj proporcje mierzymy, tutaj noga jest okrągła no to jedziemy z cieniem tak kończyłem rysunki w ciągu dwóch godzin bo nic więcej w nich nie widziałem. Po wykładach natomiast mój mózg zaczął kminic jak to się tam układa wszystko w moim "celu" oraz jak człowiek pracuje, rysując myślałem o tych wszystkich gnatach :D i jednocześnie zauważyłem że 4 godziny to wcale nie jest tak dużo.

Stawianie kresek ?


Od początku jak zacząlem rysowac Pani instruktor z drugiego końca sali zwróciła się do mnie: "Oj widzę że będę cię gnębiła za to trzymanie ołówka" No i pomyślałem sobie: "No to porysował jak ołówek nawet źle trzyma" :DD . Wychodziłem z założenia że liczy się efekt a nie jaką ktoś ma technikę, ale przyjąłem słowa nauczycielki z pokorą ucznia i dopiero po 6 godzinach walki z tym jak trzymam ołówek zauważyłem że tak jest na prawdę lepiej:D.


tak trzymałem przed kursem 
tak staram się trzymac

Trzymając ołówek w pionie od poczatku samymi kreskami jakby siatką nadajemy kształt. Prez taką technikę zauważyłem jak rysowanie jest związane z rzeźbieniem. Z racji tego ze na poważnie rzeźbię dłużej niż rysuję wyobrażałem sobie jak bym rzeźbił. Czyłem że za każdą kreską wbijam się głębiej w tą kartkę i tworzę tą przestrzeń. W takim transie 4 godziny trwają tyle co godzinka

Na celowniku


kolejnym dośwadczeniem którym chcę się podzielic to doświadczenie analogicznie długiego wpatrywania się w mojego modela/ofiarę mojego spojrzenia. Zauważyłem jak inaczej patrze na cel w różnych fazach rysowania tzn. moje oczy wciąż widzą to samo ale moja głowa zwraca uwagę na inne rzeczy i tak jak w pierwszym etapie to są tylko kierunki dalej krztałt itd gdzy gochodizmy do 3-4 godziny wydobywamy takie szczegóły o których nie myśli się wcześniej. Chodzi mi tutaj np o Cienie na włosach ! albo odbicia światła.

Magiczna różdżka


Nowe doświadczenia wiążą się również z poznaniem nowych narzędzi. Chodzi mi tutaj głównie o gumkę precyzyjną. To jest ołówek który zamiast grafitu ma gumkę do mazania co pozwala mu zostac gumką a nie ołówkiem ! Brakowało mi czegoś takiego żeby móc rysowac na biało. Myślałęm kiedyś nad koncepcją ostrzenia gumek :) . Gumka precyzyjna daje bardzo duże możliwości zaczynając od tego że możemy wymazac naprawdę mały szczegół w pełni kontrolując to co mażemy kończąc na jeszcze większym akcentowaniu cienia na rysunku.

RA!


źródło
Wypadałoby wspomiec o szkole w której miałem okazję spędzic cztery dni. Od początku spodobało mi się to miejsce, stara kamienica, naturalna podłoga rysunki na białych ścianach, no i dwa monitory MACa na biurku prosto na wejściu :D Jednym słowem artyści ! Nadje to oczywiście fajny klmiat temu miejscu (chciałbym żeby moje miejsce pracy tak wyglądało). Podczas zajęc towarzyszyło mi kilku instruktorów którzy bardzo skutecznie naprowadzali mnie na to co mam robic :) oraz byli otwarci na pytania. Z resztą i tak największe wrażenie zrobiły na mnie doświadczenia które tam zdobyłem. Jedym słowem polecam z całego serca ! "można stosowac bez żadnych obawień" (W.Wszywka) :DD strona RA

Podsumowując

Widzę że ten kurs to był kamień milowy w moim rysowaniu. Troszkę żałuję że wcześniej się tam nie znalazłem ale mam jeszcze cały miesiąc do egzaminu !

Jeżeli podobał ci się mój post zapraszam na mojego instagrama oraz do innych postów. Pozdrawiam !






środa, 25 maja 2016

Bazgroły ?

Jestem właśnie na kursie rysunku w Poznaniu. Jest to "czterodniowy intensywny kurs rysunku postaci" jutro kończę i wracam do domu. Z tej okazji postanowiłem napisac coś o mojej przygodzie z rysowaniem.

 Rysowałem od zawsze (najwięcej na marginesach zeszytów w szkole) i sprawiało mi to wielką frajdę. W drugiej klasie liceum postanowiłem że idę studiowac architekturę ! Wtedy zapisałem się na zajęcia rysunku w Gnieźnie. Zajęcia prowadził Pan Muszyński. Poznałem tam podstawy rysowania "tego co widzimy" czyli perspektywę, zasady cieniowania, rysowania takich rzeczy jak na przykład tkanina. Jednym słowem bardzo się rozwinąłem w tej dziedzinie. Zapisałem się na ten czterodniowy kurs z kilku powodów. Pierwszym i najważniejszym powodem jest przygowoanie się do egzaminu z rysunku na architekturę a dokładnie chodzi o długośc pracy, egzamin trwa 8 godzin. Nigdy nie rysowałem przez tak długi czas. Dwie godziny to jest makymalny czas przez jaki potrafię się skupic nad rysunkiem. Zazwyczaj moje prace wykonuję w godzinkę a jeżeli narzucę sobie bardziej ambitny temat to go nie dokańczam bo po prostu mnie nudzi. Nie zmienia to faktu że rysowanie sprawia mi wielką frajdę. Po prostu brakuje mi cierpliwości...
pokażę wam kilka prac z cyklu "rysuję to co widzę". Nie są to idealne prace czasami nie zgdzają się proporcje. Ale wciąż się uczę. Nie wrzucałem nigdy swoich rysunków na bloga bo bałem się że zostanę gdzieś tam skrytykowany. Faktem jest że trzeba najpierw robic coś słabo żeby później robic coś lepiej :) .
Teraz oczywiście myślę o krytyce ale nie boję się jej bo chyba nie o to chodzi żeby się bac krytyki. Wszystkie uwagi i rady z przyjemnością przyjmę ;)


a Pan mówił żeby całą moc ołówka wykożystac a nie taki blady...


troszeczkę za niska, drzwi w środku są krzywe ;D 

Jeżeli podobał ci się mój post 
Zapraszam na mojego  instagrama !