środa, 25 maja 2016

Bazgroły ?

Jestem właśnie na kursie rysunku w Poznaniu. Jest to "czterodniowy intensywny kurs rysunku postaci" jutro kończę i wracam do domu. Z tej okazji postanowiłem napisac coś o mojej przygodzie z rysowaniem.

 Rysowałem od zawsze (najwięcej na marginesach zeszytów w szkole) i sprawiało mi to wielką frajdę. W drugiej klasie liceum postanowiłem że idę studiowac architekturę ! Wtedy zapisałem się na zajęcia rysunku w Gnieźnie. Zajęcia prowadził Pan Muszyński. Poznałem tam podstawy rysowania "tego co widzimy" czyli perspektywę, zasady cieniowania, rysowania takich rzeczy jak na przykład tkanina. Jednym słowem bardzo się rozwinąłem w tej dziedzinie. Zapisałem się na ten czterodniowy kurs z kilku powodów. Pierwszym i najważniejszym powodem jest przygowoanie się do egzaminu z rysunku na architekturę a dokładnie chodzi o długośc pracy, egzamin trwa 8 godzin. Nigdy nie rysowałem przez tak długi czas. Dwie godziny to jest makymalny czas przez jaki potrafię się skupic nad rysunkiem. Zazwyczaj moje prace wykonuję w godzinkę a jeżeli narzucę sobie bardziej ambitny temat to go nie dokańczam bo po prostu mnie nudzi. Nie zmienia to faktu że rysowanie sprawia mi wielką frajdę. Po prostu brakuje mi cierpliwości...
pokażę wam kilka prac z cyklu "rysuję to co widzę". Nie są to idealne prace czasami nie zgdzają się proporcje. Ale wciąż się uczę. Nie wrzucałem nigdy swoich rysunków na bloga bo bałem się że zostanę gdzieś tam skrytykowany. Faktem jest że trzeba najpierw robic coś słabo żeby później robic coś lepiej :) .
Teraz oczywiście myślę o krytyce ale nie boję się jej bo chyba nie o to chodzi żeby się bac krytyki. Wszystkie uwagi i rady z przyjemnością przyjmę ;)


a Pan mówił żeby całą moc ołówka wykożystac a nie taki blady...


troszeczkę za niska, drzwi w środku są krzywe ;D 

Jeżeli podobał ci się mój post 
Zapraszam na mojego  instagrama !



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz