czwartek, 27 października 2016

OLX

Witam wszystkich moich czytelników i tych którzy trafili tutaj przez przypadek !

Często gdy pokazuję komuś moje "dzieci" słyszę słowa ;"zacznij to sprzedawać !". Moje podejście do tworzenia wyglądało zawsze tak że robię coś dla siebie. Po kilku takich radach stwierdziłem że co mi szkodzi wystawić kila figurek albo rzeźb. Jak ktoś kupi to miło. tym bardziej że teraz jestem studentem i każdy grosz się przyda ! 



:


Przechądząc do konkretów. Istnieje opcja kupna moich "dzieci" . Jestem nawet skłonny robić rzeczy na zamówienia. Głównie figurki i rzeźby
Link do mojego OLX link

Pozdrawiam ! 






piątek, 23 września 2016

Studia !

Nie blogowałem już od dłuższego czasu jak można zauważyc po datach ostanich wpisów. Nie chcę się usprawiedliwiac bo nie muszę :D (brzmi bardzo nowocześnie). Nie chcę żeby blog stał się dla mnie jakimś obowiązkiem ale przyjemnością. Mam oczywiście ogromną nadzieję że nikogo nie uraziłem tym że czekał na moje posty kiedy ja pożytkowałem wakacje.

źródło
Po krótkim wstępie zacznę się chwalic. Otóż zdałem egzamin z rysunku na Architekturę w Politechnice Poznańskiej oraz dostałem się na studia ! Więc za tydzień zaczynam studiowac. Co do bloga to myślę że teraz psoty będą się pojawiały ale nie wiem jak to będzie wyglądało później, na studiach. Mam nadzieję że w moim pokoju znajdę miejsce do tworzenia gdzieś pod stertami książek.





Na koniec zapraszam na mojego INSTAGRAMA który żył w ostatnim czasie w przeciwieństwie do bloga.

POZDRAWIAM ! 

środa, 22 czerwca 2016

Su 100 2/2

tak jak pisałem w poprzednim poście ten post poświęcony jest malowaniu. 


Bazowy kolor malowałem farbami akrylowymi które nakąłdałem za pomocą gąbki. Bardzo zależało mi na tym żeby na farbie nie było widac pociągnięc pędzla oraz żeby farab była nałożona cienką warstwą. Taki efekt można uzysakac malując aerografem. Niestety ostanio miałem kilka wydatków i nie starczyło mi pieniędzy na aerograf a model wciąż stał i czekał. 
przed położeniem pierwszej warstwy 
Zacząłem szkuac innych rozwiązań na pomalwoanie no i znalazłem delikatne gąbki które kiedyś wyciągnąłem ze starych słuchawek :D. Tak oto warstwa za warstwą powoli nanosiłem farbki no i efekt był taki jaki chciałem. problem był z dotarciem w mniej dostępne miejsca ale nabiłem taki malutki kawałek gąbki na wykałaczkę i poradziłem sobie ze wszystkim ;) 



narzędzia 

su 100 w stanie surowym czyli tak jak by wyjechał z fabryki 




 Jak pomalowałem model na czysto zacząłem go brudzic. Brudzenie u mnie wygląda bardzo spontanicznie. Na biurku powoli zaczyna brakowac miejsca od ogorum pojawiających się na nim pędzli, farbek, rozpuszczalników. Nie mam z tego procesu zdjęc ponieważ byłem w takim 2.5 godzinnym transie :D.

























Końcowa galeria 

Na chwile obecną model wygląda tak. 













Jeżeli podoba ci się to co robię zapraszam na mojego instagrama! 


                                                            Mój Instagram

środa, 15 czerwca 2016

Su 100 1/2

Wstęp ?
Su100 na ten model poświęcam dwa posty ponieważ jest to dla mnie ważny model. Po pierwsze bo bardzo się do niego przykładałem po drugie nie chcę robic takiego posta-kolosa bo źle się to czyta.

Start !
Ogólnie su100 jako czołg a dokładniej niszczyciel czołgów bardzo mi się podoba. Niska przysadzista sylwetka oraz długa lufa to dodaje temu niszczycielowi uroku który mnie przyciąga :D . Co do modelu to dostałem go od moich znajomych na osiemnaste urodziny co było dla mnie bardzo miłą niespodzianką i sprawia że ten model jest bliżęj mojego serca niż inne.

Historia


   W modelarstwie całkiem ważna i istotna jest wiedza na teamt tego co składamy chociażby chodzi tutaj o oznaczenia. Pomalowanie czołgu np na kamuflaż zimowy i danie mu oznaczeń dywizji która walczyła np w afryce jest OGROMNYM błędem w modelarstwie. Właśnie dlatego warto czasem się zainteresowac. Z racji tego że bardzo interesują mnie informacje na temat bitew i sprzętu wojskowego pozyskiwanie informacji na temat czołgu jest dla mnie przyjemne, z resztą jak całe modelarstwo. Postaram się przekazac trochę wiedzy od razu mówię że nie będzie to profesjonalny przegląd historyczny tylko delikatny cień który mam nadzieję zainteresuje nawet tych którzy nie interesują się czołgami.
    Więc bazą niszczyciela su 100 jest podwozie czołgu t-34. T34 na którego bazie zbudowany został Su 100 był bardzo udanym czołgiem, niektórzy twierdzą że najlepszym jaki brał udział w II Wojnie Światowej z tego właśnie powodu jak i powodu ekonomicznego Su100 powstał na bazie T 34. Niszczyciel posiadał potężne działo kalibru 100 mm stąd jego nazwa. Działo to mogło przebic pancerz każdego niemieckiego czołgu który brał udział w II Wojnie Światowej. Ja sama nazwa wskazuje był to niszczyciel czołgów. Nie miał on wieżyczki a co za tym idzie mógł strzelac tylko przed siebie co było zdecydowanie dużą wadą. Zlikwidowanie wieżyczki i zamontowanie działa w podwoziu miało również swoje zalety takie jak utrzymanie niskiej sylwetki oraz możłiwośc zamontowania większego działa. W wieżyczce dało się zamontowac duże działo ale wymagało to dużej i wytrzymałej wieży która zajmowałaby dużo miejsca a co za tym idzie byłaby cięższa, więc czołg potrzebowałby większy silnik oraz byłby droższy. Su 100 mógł osiągnąc prędkośc nawet 55km/h co jest bardzo dobrym wynikiem dla czołgu. Niszczyciel był produkowany od 1944r do 1946r. Walczył np w Bitwie o Berlin w 1945r. Dlatego umieszczam go na honorowym miejscu na makiecie/dioramie Berlina.

Moje ulepszenia


własne "ulepszenia" czyli coś co lubię najbardziej w modelarstwie. Nie mam chyba takiego modelu który wykonałbym w 100% tak jak mi każe instrukcja. Należę do tych ludzi którzy muszą robic rzeczy po swojemu :) pewnie dalatego zawsze niszczyłem oryginalne zestawy z lego i robiłem swoje
:D.



Liny


 wykonałem z miedzianych drucików które pozyskałem metodą mechaniczną ze starego kabla :D



Drewniane skrzynki 

Co do skrzynek to kwesta jest bardzo prosta, wykonałem je z drewna (bo co lepiej "udaje" drewno jak nie drewno).

na zdj drewniana skrzynka i plastikowa.


materiały
oryginał 

Zbiorniki z paliwem

Oryginalnie są wykonane z plastiku. Moja wersja wykonana jest z blachy po puszce pepsi (lokowanie produktu :D) z prostego powodu, oryginalne były zrobione z blachy. W ZSRR nie dbano zbytnio o czołgi dlatego takie elementy jak błotniki, beczki z Paliwem często były pogięte i poobijane. Wykonanie beczek z blachy pozwoliło mi ją powgniatac w taki sposób w jaki wgniata się balcha.  Proste !
końcowy efekt  

Gąsienice ! 

Oryginalnie w zestawie są gąsienice są wyknane z gumy i mają postac takich pasków. średnio mi się podoba takie rozwiązanie ponieważ nie widac że wykonane są z poszczególnych elementów. Wpadłem na pomysł żeby je podzielic na takie kawałki jak w prawdziwym czołgu. Po rozcięciu dwóch z czterech taśm na osobne segmenty powstała ich taka duża ilośc ze zdecydowałem się zostawic dwie pozostałe w oryginalnym stanie i położyc je w takich mniej widocznych miejscach. Jak pisałem wcześniej gąsienice wykonane są z gumy przez co trudno się je tnie, klei i obrabia. Efekt gąsienic wyszedł tak jak chciałem ale kosztowało mnie to ogromną ilośc czasu. Nie zdecyduję się na taki krok przy następnych modelach. Jestem przekonany że cała robota przy tych gąsienicach zajęła mi tyle samo czasu co budowa całej reszty, włączając w to moje ulepszenia. Więc jeżel zachce się komuś z was uzyskac efekt gąsienic to niech rozpatrzy opcje kupna takich gąsienic osobno.


Tak powstało moje su-100 ! :D 
W następną środę opiszę malowanie tego modelu. Jeżeli podobał się Tobie ten post zapraszam na pozostałe :) 
Pozdrawiam !






środa, 8 czerwca 2016

Podsumowanie kursu

Tak jak pisałem w poprzednim poście w dziale rysunek uczestniczyłem w czterodniowym kursie rysunku postaci. Postaram się podzielic moimi wrażeniami oraz doświadczeniami, Zapraszam !

Najwiekszym doświadczeniem dla mnie było doświadczenie rysowania przez 4 godziny oraz wpatrywania się w mój "cel" :D. Myślałem że moj oragnizm nie jest zdolny do tak dlugiego skupiania się na jednej rzeczy, a jednak ! Bardzo dużo w tej kwestii pomogły mi krótkie wykłady z podstaw anatomii które odbywały się przed każdym rysowaniem. Pomogły mi dlatego bo dały mi inną perspektywę spojrzenia na to co rysuję, wcześniej patrzyłem tylko na kontur schemat był prosty tutaj proporcje mierzymy, tutaj noga jest okrągła no to jedziemy z cieniem tak kończyłem rysunki w ciągu dwóch godzin bo nic więcej w nich nie widziałem. Po wykładach natomiast mój mózg zaczął kminic jak to się tam układa wszystko w moim "celu" oraz jak człowiek pracuje, rysując myślałem o tych wszystkich gnatach :D i jednocześnie zauważyłem że 4 godziny to wcale nie jest tak dużo.

Stawianie kresek ?


Od początku jak zacząlem rysowac Pani instruktor z drugiego końca sali zwróciła się do mnie: "Oj widzę że będę cię gnębiła za to trzymanie ołówka" No i pomyślałem sobie: "No to porysował jak ołówek nawet źle trzyma" :DD . Wychodziłem z założenia że liczy się efekt a nie jaką ktoś ma technikę, ale przyjąłem słowa nauczycielki z pokorą ucznia i dopiero po 6 godzinach walki z tym jak trzymam ołówek zauważyłem że tak jest na prawdę lepiej:D.


tak trzymałem przed kursem 
tak staram się trzymac

Trzymając ołówek w pionie od poczatku samymi kreskami jakby siatką nadajemy kształt. Prez taką technikę zauważyłem jak rysowanie jest związane z rzeźbieniem. Z racji tego ze na poważnie rzeźbię dłużej niż rysuję wyobrażałem sobie jak bym rzeźbił. Czyłem że za każdą kreską wbijam się głębiej w tą kartkę i tworzę tą przestrzeń. W takim transie 4 godziny trwają tyle co godzinka

Na celowniku


kolejnym dośwadczeniem którym chcę się podzielic to doświadczenie analogicznie długiego wpatrywania się w mojego modela/ofiarę mojego spojrzenia. Zauważyłem jak inaczej patrze na cel w różnych fazach rysowania tzn. moje oczy wciąż widzą to samo ale moja głowa zwraca uwagę na inne rzeczy i tak jak w pierwszym etapie to są tylko kierunki dalej krztałt itd gdzy gochodizmy do 3-4 godziny wydobywamy takie szczegóły o których nie myśli się wcześniej. Chodzi mi tutaj np o Cienie na włosach ! albo odbicia światła.

Magiczna różdżka


Nowe doświadczenia wiążą się również z poznaniem nowych narzędzi. Chodzi mi tutaj głównie o gumkę precyzyjną. To jest ołówek który zamiast grafitu ma gumkę do mazania co pozwala mu zostac gumką a nie ołówkiem ! Brakowało mi czegoś takiego żeby móc rysowac na biało. Myślałęm kiedyś nad koncepcją ostrzenia gumek :) . Gumka precyzyjna daje bardzo duże możliwości zaczynając od tego że możemy wymazac naprawdę mały szczegół w pełni kontrolując to co mażemy kończąc na jeszcze większym akcentowaniu cienia na rysunku.

RA!


źródło
Wypadałoby wspomiec o szkole w której miałem okazję spędzic cztery dni. Od początku spodobało mi się to miejsce, stara kamienica, naturalna podłoga rysunki na białych ścianach, no i dwa monitory MACa na biurku prosto na wejściu :D Jednym słowem artyści ! Nadje to oczywiście fajny klmiat temu miejscu (chciałbym żeby moje miejsce pracy tak wyglądało). Podczas zajęc towarzyszyło mi kilku instruktorów którzy bardzo skutecznie naprowadzali mnie na to co mam robic :) oraz byli otwarci na pytania. Z resztą i tak największe wrażenie zrobiły na mnie doświadczenia które tam zdobyłem. Jedym słowem polecam z całego serca ! "można stosowac bez żadnych obawień" (W.Wszywka) :DD strona RA

Podsumowując

Widzę że ten kurs to był kamień milowy w moim rysowaniu. Troszkę żałuję że wcześniej się tam nie znalazłem ale mam jeszcze cały miesiąc do egzaminu !

Jeżeli podobał ci się mój post zapraszam na mojego instagrama oraz do innych postów. Pozdrawiam !






środa, 25 maja 2016

Bazgroły ?

Jestem właśnie na kursie rysunku w Poznaniu. Jest to "czterodniowy intensywny kurs rysunku postaci" jutro kończę i wracam do domu. Z tej okazji postanowiłem napisac coś o mojej przygodzie z rysowaniem.

 Rysowałem od zawsze (najwięcej na marginesach zeszytów w szkole) i sprawiało mi to wielką frajdę. W drugiej klasie liceum postanowiłem że idę studiowac architekturę ! Wtedy zapisałem się na zajęcia rysunku w Gnieźnie. Zajęcia prowadził Pan Muszyński. Poznałem tam podstawy rysowania "tego co widzimy" czyli perspektywę, zasady cieniowania, rysowania takich rzeczy jak na przykład tkanina. Jednym słowem bardzo się rozwinąłem w tej dziedzinie. Zapisałem się na ten czterodniowy kurs z kilku powodów. Pierwszym i najważniejszym powodem jest przygowoanie się do egzaminu z rysunku na architekturę a dokładnie chodzi o długośc pracy, egzamin trwa 8 godzin. Nigdy nie rysowałem przez tak długi czas. Dwie godziny to jest makymalny czas przez jaki potrafię się skupic nad rysunkiem. Zazwyczaj moje prace wykonuję w godzinkę a jeżeli narzucę sobie bardziej ambitny temat to go nie dokańczam bo po prostu mnie nudzi. Nie zmienia to faktu że rysowanie sprawia mi wielką frajdę. Po prostu brakuje mi cierpliwości...
pokażę wam kilka prac z cyklu "rysuję to co widzę". Nie są to idealne prace czasami nie zgdzają się proporcje. Ale wciąż się uczę. Nie wrzucałem nigdy swoich rysunków na bloga bo bałem się że zostanę gdzieś tam skrytykowany. Faktem jest że trzeba najpierw robic coś słabo żeby później robic coś lepiej :) .
Teraz oczywiście myślę o krytyce ale nie boję się jej bo chyba nie o to chodzi żeby się bac krytyki. Wszystkie uwagi i rady z przyjemnością przyjmę ;)


a Pan mówił żeby całą moc ołówka wykożystac a nie taki blady...


troszeczkę za niska, drzwi w środku są krzywe ;D 

Jeżeli podobał ci się mój post 
Zapraszam na mojego  instagrama !



środa, 18 maja 2016

Leauge of Legends



Dawno nie było nic o rzeźbieniu.


 Wpadłem kiedyś na pomysł żeby zacząc rzeźbic coś "modego" czyli postaci z gier. A dokładnie z Leauge of Legends. Pierwszą taką próbą był Corki.  Corki został stworzaony z kawałka kory. Dużą satysfakcję sprawił mi fakt że gdy pokazywałem moje "dzieło" większośc wiedziałą co to jest. "O Corky !" :D To było fajne bo wreszcie wyrzeźbiłem cos co kazdy znał (kazdy z kręgów graczy oczywiscie ). Tak oto gdy wpadł mi w ręce kawałek drewna postanowiłem że To będize pantheon. przy okazji mogłem przetestowac nowy nóż. Bo Pantheona głównie strugał nóż a nie jak w innych przypadakch dłuto. Trudno mi jest określic dlugośc procesu tworzenia bo tworzyłem go kiedy chciałem. Np. usiadłem sobie w przerwie miedzy nauką i 15 min podłubałem później odłożyłem na biurko i taki nieskończony pantheon patrzył na mnie. Za tydzien stwierdziłem że moze juz cie skończe zebyś nie był taki biedny ale jak wziąłem nóż do reki to okazało się że jednak nie chce dzisiaj tego robic. W takim właśnie procesie powstał Pantheon. Z racji tego ze jest to kawałek drewna a nie kory na pewno zajął mi on więcej czasu niż Croki wyskorbany w korze podczas jednego wieczoru.




skończony Corki 


Z takiego kawałka powstał Pantheon. 

Przed wami końcowy efekt mojej pracy. Początkowo cała rzeźba miała byc bardziej wyszlifowana  i oczyszczona ze wszystkich zadziorów ale bardzo spodobała mi się taka surowa forma. Może jeszcze pomaluję ją jakimś lakierem. Na razie zotaje tak jak jest  !


Na koniec wrzucam jeszcze zdjęcia że tak powiem oryginałów. :D 



Jeżeli zainteresowało cię moje hobby zapraszam do innych postów (nowe posty w każdą środę)  oraz na mojego Instagrama !